Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  europe tour 2009 >>  marotta


Europe Tour 2009


kolejny kamping i plaża / another camping and the beach

it
Italia - Marotta
19.07.2009
1 523 km

Zjeżdżamy nad morze i przebijamy się powoli przez jakieś miasteczka. Wszystkie są tu połączone, jedna wielka promenada. Tak jestem zmęczona, że nawet nie chce mi się wysiadać, żeby oglądać spore mury obronne, które widzimy w Fano. A skoro są mury obronne, na pewno i w mieście jest coś ciekawego.
Zatrzymujemy się na pierwszym napotkanym spokojniejszym campingu, ładne miejsce udało się dostać i mamy nawet prywatną łazienkę za dodatkową niewielką opłatą ;)
Rano znów poszliśmy na plażę. I tak zbyt wiele czasu nie mamy, więc zostawiamy rzeczy na kamieniach i wchodzimy do morza. Woda jest super, przezroczysta, na dnie piaseczek. W pobliżu plaży jeżdżą pociągi, co można uznać za wadę lub zaletę (jeśli chce się podziwiać włoskie pociągi).
W końcu trzeba się zbierać, jeszcze szybki prysznic i w południe ruszyliśmy dalej. Trafiliśmy na otwartego Lidla i to chyba jedyne miejsce, gdzie mogliśmy zrobić porządne zakupy, bo niedrogo i duży wybór rzeczy.

We


Tu wybrzeże nie jest tak zatłoczone, jak na północy. Udało nam się znaleźć prawie pustą plażę. Pusta była pewnie dlatego, że była z kamyków. Ale te kamyczki były takie malutkie i tak pięknie przez morze wygładzone, że nie mogłam się od nich odczepić, zabrałam z sobą trochę :) Tak czy siak butki z Cro się przydały. Tak nam się ta plaża spodobała, że siedzieliśmy tam do czwartej.
Po drodze jeszcze podziwiamy kitesurferów.

We