Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  bałkany 2010 >>  sozopol


Bałkany 2010


miasto nad zatoką / city at a bay

bg
Bułgaria - Sozopol
25.09.2010
3 579 km

Na dziś w planie stary Sozopol.
Potrzebuję wymienić euro, ale kurs tu tak kiepski, że rezygnuję.
Chodzimy po miasteczku, najpierw nad brzegiem, jest tu jakieś zamknięte muzeum, widok na zatokę super.
Udaje się znaleźć drzewo figowe. Pierwszy raz w życiu próbuję tak pysznych dojrzałych słodziutkich fig - pychotaaaaa! Niedaleko na drzewie rosną granaty.

The old Sozopol is in our plan today.
I need to exchange euros but the rate is so nasty here that I don't.
We walk around the town, first at the shore, there's a closed muzeum and a great view over the bay.
We find a fig tree. For the first time in my life I can try delicious ripe sweet figs - yuuumy! And there is pomegranate tree growing nearby.


Z cypla fajny widok na rozpryskujące się na skałach fale. I na wyspę Sv. Ivan, gdzie niedawno znaleziono szczątki ponoć św. Jana Chrzciciela.
Zagłębiamy się w miasto. Jest tak samo ładne, jak Nessebyr, a nie tak bardzo przywalone straganami. Widać też nowe domki, budowane w starym stylu. Jak widać, jak się chce, to można, szkoda, że u nas nie można i szpeci się stare miasta szklanymi ścianami.

There is a nice view over the waves splattering on the rocks. And over the Saint Ivan Island where they say not so far ago remains of Saint John the Baptist were found.
We dip into the town. It is as nice as Nessebyr and not so full of those stalls. There are also new houses built in the old style. Well, it's possible if someone wants, it's a pity that in Poland it's not possible and they disfigure old towns with glass walls.


Do muzeów jakoś nie chce nam się wchodzić, nie mam ku temu weny, samo miasteczko mi wystarczy. Mam za to wspomnienie (jak to określiła pani w jednej z galerii) z Sozopola w postaci obrazka, szkoda, że olejne są takie drogie, bo piękne...
Jest tu i klub salsowy, ale o tej godzinie nikt nie tańczy.
Na koniec jeszcze wizyta w porcie. Leniwie tu i spokojnie. I kolorowo, jak w prawie każdym porcie :) I jak w prawie każdym porcie, w morzu pływa pełno rybek.

I don't feel like visiting museums today. The town is enough for me. Just for that I have a memory (as said a lady in one of the galleries) from Sozopol in the form of a drawing. It's a pity that those oil paintings are so expensive, they are beautiful...
There is also a salsa club but noone is dancing at this time.
At the end we go to the port. It's lazy here and calmly. And colourful, like in almost all of the ports :) And like in almost all of the ports there are many fish in the water.