Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 świat / world  >>  gruzja / georgia 2010 >>  kazbegi


Gruzja / Georgia 2010


spacer (prawie) do lodowca / a walk (almost) to the glacier

gg
Gruzja - Kazbegi
1.11.2010
2 519 km

Nastawiłam budzik na siódmą, ale wstaliśmy dużo później - poprzednia nieprzespana nocka dała się mocno we znaki ;)
Śniadanie równie pyszne, jak kolacja - jajka sadzone, ciepłe kiełbaski, chlebek, serek, wędlinka, sałata i chaczapuri od wczoraj.
Po śniadaniu jakoś się grzebię, wychodzimy dopiero o wpół dziesiątej. W planie na dziś spacer do lodowca Gergeti, ale najpierw wizyta w informacji turystycznej, żeby kupić mapę. Sklepik zamknięty, kobitka dopiero dzwoni po kolesia, który daje nam mapę (12 lari) i idzie jeszcze rozmienić pieniążki, bo nie mam drobnych ;) Nikt się tu nie spieszy oprócz Wasilija ;) bo i po co.
Wracamy na główny plac, bo Wasilij chciał nas zawieźć. Myślałam, że tylko do szlaku, a on chce nas zawieźć za 40 lari aż do monastyru! Hmm, wolałabym się przejść pieszo, ale bratek namawia, żeby mu zrobić przyjemność i w końcu jedziemy.
Jakoś głupio się czuję, jadąc na górę autem, ale nie ma tego złego, bo po pierwsze na pewno oszczędzimy trochę czasu - już dziesiąta. Po drugie mamy atrakcję - Niva offroad, a offroad jest niewątpliwie. Niva zaczyna mi się podobać. Na górze coraz więcej śniegu, wjeżdżamy w pięknie oszroniony las, przez gałązki widać szczyt Kazbeg.

I set the clock to ring before seven but we get up much later - the last night without sleeping was hard on us ;)
The breakfast is as yummy as the supper - fried eggs, warm saussages, bread, cheese, meet, salad and hachapuri from yesterday.
After the breakfast nothing goes quick, we go out at half past nine. We have a plan to walk to the Gergeti glacier, but first we visit a tourist information to buy a map. The shop is closed, a women calls a man who gives us a map (12 lari) and goes somewhere to change the money ;) Noone is in hurry here but Vasilij ;) Well, what for?
We go back to the main square. Vasilij wants to take us up there. I thought he wants to take us only to the track but for 40 lari he wants to take us up to the monastyr! Hmm, I'd rather walk but my brother says to go with him to make him a pleasure so finally we go.
I feel very strange to drive up with a car, but nothing turnes wrong, we can save some time for sure - it's ten already. Well, the second attraction is Niva offroad, it's a real offroad actually. I like that car already. There's more and more snow, we drive into a beautifuy frozen forrest and we can see the Kazbeg Mountain.