Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  hiszpania / spain 2011 >>  la isleta

lan
Hiszpania - Lanzarote - La Isleta
21.01.2011
4 353 km

Na zachodzie jest La Isleta, czyli po prostu wysepka. Są tu właściwie tylko ścieżki, po których można spacerować albo pobiegać. My zwiedzamy La Isleta autem, bo w międzyczasie zmieniła się pogoda, przyszły burzowe chmury, na szczęście skończyło się tylko na niewielkim deszczu. Przed nami ocean i fale, które z wielką siłą rozbijają się na skałach. Poza tym niewiele widać, ściemnia się już powoli.
W pobliżu jest jeszcze wielki hotel Club la Santa, w którym ponoć lubią wypoczywać sportowcy. Wchodzimy na chwilę, ot tak, żeby się rozejrzeć.
Wracamy przez San Bartolomé do Costa Teguise.

We



W Costa Teguise poszłyśmy na kolację do naszej knajpki Galeon. Wzięłam sobie tym razem paellę warzywną (7,80 euro). I znów pyszna była niesamowicie i tak dużo, że jadłyśmy razem, a i tak zostało. Do tego winko. Czerwone wytrawne. Za wytrawnym winem nie przepadam, ale tu znów strzał w dziesiątkę – tak pyszne wino naprawdę ciężko upolować!
Później jeszcze knajpki na nabrzeżu, znów bawiący się Anglicy, jakieś koncerty, ale nie było już tak ciekawie, jak wczoraj.

We