Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  kreta i santorini 2013  >>  santorini


Kreta i Santorini 2013


αντιο Santorini...

gr
Santorini - Santorini
2.10.2013
2 456 km

Rezerwację na prom, a właściwie katamaran, trzeba wymienić w biurze na bilety.
Ładujemy się na pokład. I tu pierwsze, co mi się nie podoba: bagaże zostawia się na półkach lub na ziemi, jak już nie ma miejsca, bez żadnego dozoru. Czym to się skończy przeczytacie dalej.

We must change a reservation for a ferry (actually it's a catamaran) to tickets in the office.
We go on board. And at sight the first thing that I don't like: you must leave your baggage under the board, on shelfs or on the floor if there's not enough place, noone takes care of them, noone watches. How it can end you'll read in the next post.


do widzenia / good bye

Następne, co mi się nie podoba to klima. Daje tak, że można zamarznąć. I to przez cały rejs. Dlatego wolę być na pokładzie.
Kolejna rzecz: muzyka. Jest taka jakaś schizowata, że jeśli komuś jest niedobrze, to muzyka może jeszcze ten stan pogłębić... No dobra, czepiam się, w każdym razie na promie, mimo, że mniej porządnie, to jednak było lepiej. Jedyną zaletą katamaranu jest to, że płynie o wiele szybciej.

The next thing I don't like is air conditioning. It's so cold inside that you can freeze. It's the same the whole cruise. That's why I prefer being outside.
The next thing: music. It's a bit... kitschy, if someone feels sick, that music can make it worse... Well, ok, I pan, but really, I liked the ferry more. Only one advantage of the catamaran is that it sails much faster.

na promie / at the ferry

Już na początku mamy kwadrans spóźnienia. Natychmiast wychodzimy na pokład. Santorini szybko się oddala, widać jeszcze calderę, ale wyspa staje się coraz mniejsza i mniejsza, aż w końcu niknie w oddali... Do widzenia, a mam nadzieję, że do zobaczenia!
Na południu grube chmury, ech, czemu już trzeba wracać?!

We are fifteen minutes late at the beginning. We go outside almost immediately. Santorini stays behind, we can see the caldera, but the island becomes smaller and smaller, and finally it completely dissapears. Good bye, but I hope see you Santorini!
There are big clouds on south, eh, why we have to go back?!