Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  kreta i santorini 2013  >>  iraklion


Kreta i Santorini 2013


nocna wyprawa po baklavę / night expedition for baklava

gr
Kreta - Iraklion
2.10.2013
2 576 km

W Iraklionie mamy pół godziny spóźnienia. Pada. Na szczęście nie mocno i nadal jest ciepło :)
Podczas odbierania bagaży odbywają się sceny iście dantejskie. Jedna dziewczyna idzie po swoją, stając po drodze na innych! Walizkach, nie dziewczynach ;) Szczyt chamstwa! Takiego czegoś się właśnie obawiałam...
Autko cierpliwie na nas czeka. Pytam pani, jak dotrzeć do hotelu. Pani tłumaczy i tłumaczy, bardzo dokładnie, więc nie mamy większych problemów z dotarciem na miejsce. Problem jest tylko z zaparkowaniem autka, bo dziura trochę za mała, ale za to pod samymi oknami, więc w końcu Jacek daje radę.
Hotel Rea okazuje się dość nieciekawy. To znaczy jest czysto i bez problemu można się w nim przespać, ale po tym, co mieliśmy wcześniej, tutaj wydaje nam się mało fajnie delikatnie mówiąc. Może też dlatego, że trzeba było pożegnać Santorini?

In Iraklion we are half an hour late. It's raining. Fortunately not much and it's still warm :)
During taking baggage there are really horror scenes. One girl wants to take her suitcase and she steps on another ones! Suitcases, not girls ;) What a lout! This is just what I was affraid of...
The car is patiently waiting for us. I ask a girl at the parking how to get to our hotel. The girl speaks and speaks, very carefuly, so we don't have problems with finding it. The only one problem is to park the car, the space is a little bit too small, but it's just under the windows, so finally Jacek did.
Hotel Rea is not a very nice hotel. Well, it's clean and no problem to sleep there, but after what we had before, it seems not to be nice here at all. Maybe because we had to leave Santorini?


plac z fontanną / square with the fountain

Nie powiem, żeby miasto było jakieś porywająco piękne, przynajmniej to, co widzimy teraz (a w dzień zapewne wygląda całkiem inaczej). I po tym, co widzieliśmy wcześniej.
W hotelu lądujemy o północy.

I can't say that the city is very pretty, at least what we can see now (during the day I'm sure it looks quite different). Especially after what we've seen before.
We come back to the hotel at midnight.

sklep z pamiątkami / a shop with souvenirs

Rano wychodzimy dopiero po jedenastej. Jakoś nie mam już ochoty na zwiedzanie miasta, wsiadamy od razu w auto i pokrążywszy trochę po uliczkach (czasem przeciskając się na styk) opuszczamy Iraklion. Chmurzy się i jest dość zimno. Nie na tyle jednak, żeby ubierać dżinsy, co to to nie :p

In the morning we go out just after eleven. I don't feel like sightseeing, we get into the car and wandering a little bit the streets (sometimes squeezing between other cars) we leave Iraklion. The sky is overcasted with clouds and it's quite cold. But not that cold to wear jeans, no no no :p