Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  bałkany / balkans 2014  >>  budva


Bałkany / Balkans 2014


lenistwo na plaży / lazy on the beach

mn
Czarnogóra - Budva
24.08.2014
3 074 km

Rano pobudka o ósmej. W nocy była burza. I żaden kogut nikogo nie obudził, jak w Ohridzie ;)
Idziemy po zakupy na śniadanie. Melon całkiem dobrze smakował. I znów zanim wyszliśmy, była już jedenasta i znów plażowanie zaczęliśmy w samo południe... Bo dziś znów dzień lenistwa. Po godzinie miałam dość, ale jakoś mocząc się w wodzie co chwilę przetrwałam do tej piątej ;)
Leżymy na kamieniach i nie jest to zbyt wygodne ;) Za dwa leżaki trzeba zapłacić 10 euro, a poustawiane są tak gęsto, że przejść się nie da.
Woda super cieplutka, tak, że aż nie chce się wychodzić. No i przypominam sobie nurkowanie. Po paru latach nie robienia tego znów musiałam się mocno przemóc, żeby się zanurzyć ;) Ale tak naprawdę dopiero późnym popołudniem woda zrobiła się odpowiednio przezroczysta, żeby ładnie coś było widać. Ryby pouciekały, do oglądania nie było prawie nic.
Widoki też super, z tyłu góry, po prawej port i stare miasto Budva. Do molo co chwilę podpływają statki, za 3 euro można popłynąć na wysepkę naprzeciwko, czyli Hawaje ;)
O piątej się zbieramy. Oni chcą coś zjeść. Ceny w knajpach nie są fajne, więc kończymy na gyrosie za 3 euro.

We wake up at eight.