Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  malta 2015  >>  campiglia


Pisa, Cinque Terre i Malta 2015


na szlaku / on the trail

it
Italia - Campiglia
25.09.2015
1 672 km

Potem wyruszam w dalszą drogę do miejsca o nazwie Colle del Telegrafo. Szlak jest super, prowadzi przez winnice i spotykam tu tylko jedną parę. Ten odcinek też zajął mi godzinę czasu i miejscami też prowadzi w górę. Ale warto, bo widoki są super, a dookoła cisza i spokój.
Na przełęczy można coś zjeść, jest bar. Widoków nie ma, bo wszystko zarośnięte drzewami.
Robię kwadrans przerwy i ruszam dalej – do Valico di Sant'Antonio.
Tu już szlak wiedzie przez las i jest bardziej uczęszczany. Dość krótki to odcinek.
Szlak, ogólnie na całej długości, jest doskonale oznaczony, polską flagą zresztą ;) Zgubić się nie da.

I

foto

Sant'Antonio to miejsce na piknik, z barem i plastikowymi krzesłami, więc nawet się nie zatrzymuję, tylko idę dalej – do miasteczka o nazwie Campiglia.
Tutaj szlak też wiedzie przez las. Widoków za bardzo nie ma, ale spacer nadal jest przyjemny, choć zmęczenie już ze mnie wyłazi mocno. Po prawej stronie morze, w końcu po lewej tez przebijają widoki na zatokę La Spezia. Jednak dojścia do nich nie ma, trzeba by mieć dżinsy i lepsze buty, więc idę dalej.

And

foto

Dopiero w miasteczku pojawiają się cudne widoki na zatokę i port. Nie było jakoś okazji porobić fotek z bliska, to mam tu :)
Gdyby jechał stąd autobus do Portovenere, to bym wsiadła, ale nie ma. Jest tylko do La Spezia, trzy razy dziennie...
Mijam więc miasteczko i idę dalej. Szlak najpierw kręci się wokół drogi, aby w końcu z powrotem się od niej oderwać i prowadzić wzdłóż wybrzeża. Dróżka jest wąska. I czasem trzeba złazić z takich skał, że nie wiem już, czy lepiej z nich złazić, czy na nie włazić ;)

And

foto

Miejscami nie jest zbyt przyjemnie, choć ogólnie szlak nie jest trudny. Ale żałuję, że nie mam jednak górskich butów. W tych nie da się z górki na pazurki ;)
Można sobie na przykład usiąść i coś przekąsić z widokiem na trzy wyspy. Widoki też bardzo ładne. I ta zieleń dookoła. Tu też nie spotykam prawie nikogo. Oprócz jaszczurek, które co chwilę umykają spod nóg.
Ostatni odcinek też wiedzie przez las, obok jakiś kamieniołomów, czy czegoś takiego.

And