Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  la palma 2016  >>  charleroi

be
Belgia - Charleroi
27.01.2016
7 750 km

Po drodze z chmurami nie było źle, dopiero nad Brukselą zrobiło się niefajnie. Wieje silny wiatr i jest mokro od deszczu. Zastanawiam się nawet, czy robić tą wycieczkę do Thuin, ale... co mam robić na lotnisku z imigrantami (sporo ich tu tym razem) cztery i pół godziny?
Wychodzimy przez jakieś dziwne wyjście z kontrolą paszportową.

The clouds didn't look so bad from the airplane on the way, but above Brussels it's not fine anymore. A strong wind is blowing, it's wet of the rain. I even think if to realize that trip to Thuin, but... what would I do at the airport with imigrants (there are a lot of them this time) four and half an hour?

ja chcę z powrotem! ;) / I wanna go back! ;)

Ok, no to teraz trzeba znaleźć przechowalnią bagażu. Przeszłam cały terminal, nie ma. Jest tylko okienko do bagażu zagubionego, ale zamknięte. Pytam w kiosku, nie wiedzą, pytam jakiegoś kolesia, który coś sprzedaje, koleś mówi, że chyba nie ma. Hmm, trochę zwątpiłam, ale przecież ktoś na forum wyraźnie pisał, że szafki tu są!
W końcu trzecie podejście, pytam jakiegoś ochroniarza chyba, no i bingo, szafki są na zewnątrz terminala, całkiem po prawej (5 euro za 24h). Działają jak te na dworcu w Brukseli. Prawie zapomniałam już, że jestem znów w Belgii ;)
Z kolei przystanek autobusu miejskiego jest całkiem po lewej stronie, więc znów trzeba przejść cały terminal. Bilet można kupić w automacie, w jednym z nich można płacić kartą. Ten drugi coś nie działa. Płacę kartą, bo i tak nie mam już gotówki.

Ok, now I must find lockers. I walk by the whole terminal, nothing. There's only an office for lost luggage, but closed.

jakieś miasto / a town

Autobus A (5 euro w jedną stronę) odjeżdża punktualnie. Do dworca jedzie dwadzieścia minut. Idę kupić bilet do Thuin (powrotny 5,8 euro). Karta nie chce przejść. Próbuję wypłacić z bankomatu pięć euro, minimalna kwota to dwadzieścia. W kiosku też nie da się wypłacić.
Idę do kasy spróbować raz jeszcze. Dwie osoby przede mną, a do odjazdu pociągu pięć minut. Wpada mi w oko automat z biletami, w pośpiechu kupuję w jedną stronę, karta działa. Hmm.
No ale nie mam czasu się nad tym zastanawiać, bo zostały trzy minuty. Który peron – oto jest pytanie, wyświetla się jakiś dziwny 108 czy coś, no ale takiego peronu przecież nie ma. Pytam jakiegoś kolesia, on równie zdziwiony jak ja ;) Sprawdza na żółtych tablicach, takich jak u nas, peron 11. Biegnę, żeby zdążyć, ufff, udaje się w ostatniej chwili... Następny pociąg za godzinę, więc już bym nie zdążyła.

The bus A (5 euro one way) leavis punctual. It goes twenty minutes to the railway station.