Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  madera 2016  >>  porto da cruz


Madera 2016


wreszcie się wygrzewamy / finally getting warm

pt
Portugalia - Madera - Porto da Cruz
24.09.2016
4 152 km

Z Santany udajemy się już do Porto da Cruz.
Miasteczko słynie z fabryki rumu, gdzie jest małe muzeum – można do niego wejść (za darmo) i obejrzeć sobie stare maszyny. W pojemnikach coś chlupocze, ale ciężko powiedzieć, czy to prawdziwe dźwięki. Mam wątpliwości, czy do prawdziwej fabryki by turystów wpuścili.
Drzwi dalej wchodzi się do malowniczego składu beczek, połączonego ze sklepem. Można tu kupić rum, wina, ponchę (tą samą, co wszędzie – w plastikowych butelkach. Miałam nadzieję, że da się dostać jakąś inną) i likiery owocowe, np. z marakuji czy bananów.

We drive to Porto da Cruz. The town is famous of a rum factory. There's a small museum - you can get inside (free) and take a look for old mashines.

fot

W Porto da Cruz jest też plaża, a właściwie dwie, po obu stronach starego fortu, stojącego na wzgórzu. Ta po wschodniej stronie jest kamienista, ta po zachodniej ma ciemny piasek i całe zaplecze. Sporo tu surferów, którzy próbują swych sił na falach.

There's also a bach, well, actuallt there are two beaches, on both sides of an old fort on the hill.
The eastern beach is with stones, that one on the western side is with dark sand and the whole backroom. There are many surfers, they learn on the waves.

fot

Nogi w oceanie zamoczone (choć najchętniej zamoczyłabym się cała), to teraz można iść na wschodnią stronę wzgórza, na basen (wstęp 1,50 euro, leżak 1,50 euro i parasolka chyba też). Leżaka nie ma za bardzo sensu brać, bo beton jest o dziwo nawet dość wygodny ;)

I

fot

A basen jest super! Widok, gdy się do niego idzie też. Jest niebieski basen, dalej granatowe morze i klify z kolejnym oknem, super wulkaniczne skały i miasteczko z białym kościółkiem. Wszystko to razem pięknie wygląda.
A na basenie luz blues, odpoczynek po całym dniu jest super! wygrzewanie się na słonku boskie :) Dla zgłodniałych po wodnych szaleństwach jest też kilka restauracji i barów.

The pool is fantastic! The view when you walk there, too.

fot

Przy klifach naprzeciwko latają paralotniarze. Jeden z nich robi prawie beczki... czym zadziwia mnie kompletnie, bo różne rzeczy już widziałam, ale tego jeszcze nie. Wiadomo, że cały bajer w sile odśrodkowej i wypełnieniu wiatrem, ale właśnie dziwi mnie, że przy takim manewrze szmata się nie zwija...

There are paragliders above the cliffs opposite.

foto

Na koniec podjeżdżamy kawałek na górkę, do punktu widokowego, z którego pięknie widać całe (no, prawie, bo bez basenu) miasteczko. Widok super.
Wracamy już do Funchal, przez Machico, ale dość szybko, bo jest via rapida.

At the end we drive up to a view point. There's a view over the whole (well, almost the whole - without the pool) town.