Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 świat / world  >>  chile, boliwia, peru 2017  >>  bolonia


Chile, Boliwia i Peru 2017


na zielonej trawce / on green grass

it
Italia - Bolonia
15.04.2017
1 425 km

Odlot z Modlina punktualnie, ale po starcie całą drogę były chmury. Widać nie było kompletnie nic i to aż do Bolonii, więc przysypiałam trochę. I tyle pożytku z miejsca przy oknie ;)
W Bolonii miałam nadzieję wyjść do miasta, choć na chwilę. Teoretycznie mam cztery godziny czasu, ale bagażu jeszcze oddać nie można, a nie chce mi się szukać przechowalni. No cóż, gelato będzie następnym razem...
Kompletnie nie mam ochoty siedzieć tyle godzin w klimie i sztucznym świetle (jak wszyscy normalni ludzie, hehehe), więc wychodzę na dwór. Na szczęście na tym akurat lotnisku jest kawałek zielonej trawki, na którym można posiedzieć na słonku. Tego słonka jest akurat dziś jak na lekarstwo, ale i tak przyjemnie posiedzieć wśród stokrotek. I mrówek ;) Na szczęście mrówki są nieinwazyjne.

Take off from Modlin is punctual.

Bolonia z lotu samolotu

W międzyczasie dowiedziałam się od koleżanki, że zabukowała sobie już autobus z Calama do San Pedro. Wcześniej był taki pomysł, ale w końcu zgodziłyśmy się, że kupujemy na miejscu. Bez sensu bukować wcześniej, jeśli z dojazdem nie ma żadnego problemu, a na miejscu jest taniej. No ale pomijając ten fakt, to jeśli podróżuje się całą drogę razem, to wypadałoby jednak dać znać o takim fakcie, prawda? Nie rozumiem, ale może jestem jakaś dziwna?
W międzyczasie zrobiłam też odprawę przez appkę Iberii – na szczęście na lotnisku jest wifi. O czym ja myślałam, że nie zrobiłam tego wczoraj?! Na szczęście mam jeszcze miejsce przy oknie :)
Nie chce mi się stąd ruszać dalej, ale trzeba się odprawić. Pani daje mi na bagaż duży worek... pierwszy raz się z takim czymś spotykam, zwykle to pasażer musi się o takie rzeczy martwić sam. Miło.

In a meantime I talk to a girl from my group I travel with.