Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 świat / world  >>  chile, boliwia, peru 2017  >>  la cumbre


Chile, Boliwia i Peru 2017


z górki na pazurki czyli Camino de la Muerte

bl
Boliwia - La Cumbre - 4 650 m n.p.m.
23.04.2017
16 005 km

Dziś pobudka o szóstej. Śniadania nie dostaliśmy, bo za wcześnie – dostaliśmy je w zamian wczoraj po przyjeździe. O siódmej podjeżdża zamówione wczoraj taxi i zabiera nas do centrum.
Dziś mamy w planach zjazd rowerami drogą śmierci, czyli tzw. Down hill. Droga Śmierci, czyli Yungas Road lub też Death Road albo inaczej Camino a Los Yungas. Jest jedną z najniebezpieczniejszych dróg świata. Dziś juz nieużywana, bo zbudowano nową, asfaltową drogę przez góry. Obecnie Death Road jest wykorzystywana do adrenalinogennych (ależ słowo! ;) ) zjazdów rowerowych. Nie tanich. Nasz – nie najtańszy, ale były też dużo wyższe ceny – kosztował 300 bobów.

I wake up at six again. We don't get breakfast - it's too early so we had one yesterday. At seven comes a taxi we arranged yestarday and takes us to the center.'

foto

Nazwa Drogi Śmierci wzięła się z ogromnej umieralności osób, które nią podążały. Ma ona 64 km długości i wiedzie z La Paz do miasteczka Coroico na dole. Z La Paz droga wspina się najpierw na przełęcz La Cumbre (4 650 m n.p.m.), aby potem opadając w dół, wieść podróżnika przez góry do wysokości 1 200 m n.p.m. Na górze panują mroźne, suche górskie warunki, a na dole mamy już wilgotny las deszczowy, więc warunki są skrajnie różne.
Niegdyś po tej miejscami wąskiej górskiej drodze kursowały autobusy i ciężarówki, wożąc ludzi i towary, w dzień i w nocy. Ciężko się było minąć, a łatwo spaść w przepaść. A przepaście są tu spore. I to wszystko w deszczowych warunkach, przy często z powodu mgieł ograniczonej widoczności.

The name.