Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 świat / world  >>  chile, boliwia, peru 2017  >>  barajas


Chile, Boliwia i Peru 2017


zamotka z bagażem / problems with baggage

sp
Hiszpania - Barajas
06.05.2017
27 995 km

Lądowanie przed czasem.
No i teraz muszę ogarnąć bagaż... Wykombinować, żeby nie poleciał do Londynu...
Koleś w Limie kazał mi się zgłosić do customer service Iberii jak wyjdę z samolotu na lotnisku w Madrycie. Baba za biurkiem oznajmia mi, że ona nic z tym nie zrobi... Wpadam w lekką panikę, bo przecież kto ma mi z tym pomóc, jak nie ona?! Pani spławia mnie dalej. Odlot samolotu do Londynu coraz bliżej, a tu jeszcze trzeba przejść przez imigration. Miły pan pogranicznik też był zdziwiony, że baba z Iberii nie chciała mi pomóc. I jeszcze trzeba przemieścić się z terminala 4S do 4 zanim odbiera się bagaż.

We land before the right time.
Now I must take care of my baggage... make it not to fly to London...

foto

Na szczęście w terminalu 4 też jest buda customer service Iberii. Tu pani gada ze mną zupełnie inaczej, załatwia mi wszystko dwoma telefonami, bez problemu anuluje mój drugi bilet do Londynu. I nadanie bagażu też. Pani mówi, że za pół godziny mój bagaż powinien wyjechać. Na szczęście przyjeżdża. Ufff.
Na szczęście zostaje mi jeszcze godzina do odlotu Ryana do Wrocławia. Wcale nie tak wiele czasu biorąc pod uwagę, że sam autobus z terminala 4 do T1 jedzie dobry kwadrans... I znów jestem prawie na styk. Ale jestem. Ufff. I mój bagaż ze mną ;) W całości, tylko po drodze zgubił gdzieś plastikowy wór, jeszcze ten z Bolonii.

Luckily in terminal 4 there is also a kiosque with Iberia customer service.'

foto

Jasny gwint, jak w tym Ryanie jest mało miejsca! Muszę gdzieś porozmieszczać te moje rzeczy ;)
Po starcie widać pięknie całe lotnisko – super! Alpy ledwie liznęliśmy. A potem już tylko same chmury...

Shit, there is so little space in Ryan! I must place my things somewhere ;)
After take off I can see the whole airport - great! We hardly see the Alpes. And then only clouds...