Ten blog
Ten blog
 
 
 
 

 europa / europe  >>  cypr 2017  >>  pafos


Cypr 2017


ciepełko! :) / warm! :)

cy
Cypr - Pafos
20.10.2017
2 433 km

Pobudka przed siódmą (a nadmienić należy, że jest to przed szóstą naszego czasu ;) ). Wychodzę na balkon, bo mamy takowy w pokoju. Z jednej strony słonko wstaje, z drugiej w dali widać ponad dachami niebieskie morze.
Wychodzimy po śniadaniu, po ósmej. Wciąż mam lekki stres z powodu jazdy lewą stroną, choć jest dużo lepiej, niż wczoraj. Jedziemy do centrum, zobaczyć marinę i okolice. Jest tu ogromny parking. Szukamy jakiegoś parkomatu czy coś. Nie ma. Pytam jakiegoś kolesia, parking jest darmowy – czad! :) Już mi się podoba!
Mimo wczesnej pory słonko przygrzewa i jest cudownie ciepło, jupiii.
Idziemy przejść się promenadą wzdłóż mariny w stronę fortu. Pełno tu knajp. Drogich. Jest statek wycieczkowy, który wygląda jak jakiś potwór z filmu. Do fortu nikomu nie chce się wchodzić, szkoda, bo z góry jest pewnie ładny widok na marinę.

I wake up before seven (and it's before six our time ;) ). I go out to the terrace - we have one in our room. On one side sun is getting up, on the other side I can see the blue sea above the roofs.

marina

Idziemy za to przejść się dalej wzdłóż brzegu, w stronę plaży. Po drodze mijamy pełno figurek ludzików, które są symbolami Cypru. Ancient ludzik, bo tak figurka została przez nas ochrzczona, jest wszędzie, poczynając od cypryjskich monet 1 i 2 euro, przez pamiątki i muzea, dzieła sztuki, biżuterię, aż po wejście na lotnisko. Polowałam na monety odkąd dostałam pierwsze pieniążki, ale okazało się to niepotrzebne, bo eurasy z ludzikami trafiają się dość często. Polowałam też na jakąś fajną pamiątkę z ludzikiem i choć nie wszędzie one są (ale byłam cierpliwa wbrew sobie), to udało mi się znaleźć breloczek – tani i ładny :)
A tak naprawdę ancient ludzik pochodzi sprzed prawie pięciu tysięcy lat... staruszek, a właściwie staruszka, bo okazało się później, że to kobieta, symbolizująca płodność. A znajdowano ancient ludziki w wielu miejscach na Cyprze, więc uznano je za symbol wyspy.
Figurki przy promenadzie są wycięte z kartonu, wzrostu człowieka i ozdobione na przeróżne sposoby przez uczniów cypryjskich szkół. Pomysł świetny, jest ich mnóstwo, są kolorowe, niektóre naprawdę z jajem! Szkoda tylko, że dużo jest już poniszczonych :/

We walk along the shore to the beach.

fort w Pafos

No więc idziemy sobie promenadą, upał coraz większy, za zakrętem pojawiają się widoki na północną część miasta. Na plaży nie możemy zostać, bo czekają na nas ruiny... które okrążamy właśnie dookoła, a teren jest spory.
Wkraczamy z powrotem do miasta i oczom naszym ukazuje się hotel... bardzo wypasiony hotel... hotel jest dla Rosjan… bardzo bogatych chyba Rosjan... może to pralnia? ;) Bo gdy pytamy o ceny pokoi, pani (Rosjanka) siedząca w recepcji odsyła nas do innej recepcji po drugiej stronie. Hmmm. Ale z toalety przynajmniej skorzystaliśmy i zdjęcia ładne sobie porobiliśmy. Z czterometrowym panem gladiatorem :)
W ogóle na Cyprze Rosjan jest zatrzęsienie. Cypr przez długi czas był rajem podatkowym, pewnie jest nadal. Więc wiele firm ma tu swoje siedziby.

So we walk the promenade, the warm is bigger and bigger, behind the turn there are views to the northern part of the town. We can't stay at the beach, because the ruins are waiting... which we're just walking around - the area is big.

widok z promenady / view from the promenade

Po drodze widzimy jeszcze jakieś skały. Zaglądamy do środka, a tam jakieś instalacje, jakieś schodki i przeraźliwie miałczący kot. Kot pewnie miałczy z głodu, a schodki prowadzą na górę na punkt widokowy, z którego widać trochę okolicę. W rzeczywistości miejsce to było niegdyś częśćią starożytnego miasta Kato Pafos, do którego zdążamy.
W sumie już prawie południe, a my wciąż do ruin nie dotarliśmy. Ale idziemy naprzód :)
Po drodze mamy jeszcze sklep z rybami. Ośmiornica!!! Ale jak ją stąd zabrać?! A poza tym... i tak nie było czasu na gotowanie ;)

On the way there are rocks. We take a look inside and there are some installations, some stairs and a loudly meowing cat.

Pafos

Po dalszej drodze jest jeszcze podziemna kaplica z grobem św. Solomona (Agios Solomonis catacomb). Miejsce stało się grobem dla siedmiu braci męczenników, którzy schronili się tu przed Rzymianami. Rzymianie ich tam zamurowali, a gdy po dwustu latach otwarto grób, święci wyszli z niego żywi...
Ich matka, Agia Solomoni, była jedną z pierwszych chrześcijan na wyspie, a po śmierci synów została świętą. W środku jest źródełko. W późniejszych czasach miejsce stało się kościołem dla Chrześcijan, znane jako ‘Kaplica siedmiu śpiących’.
Nad katakumbami rośnie święte drzewo pistacjowe, które ponoć ma moc uzdrawiania, więc jest to właściwie wish tree. Pełno na nim wstążek i innych darów dla świętych, bo wierzy się, że jeśli powiesisz na nim coś swojego w uczciwej intencji, to zostaniesz uleczony ze swych dolegliwości...

There is also an underground chapel with a tomb of saint Solomon (Agios Solomonis catacomb). This place become a thomb for seven martyr brothers. They sheltered here from Romans.